Zaczynam od nowa.
Przynam, ze jestem tym niezdrowo podekscytowana. Wszystko w moim zyciu stara sie krzyczec: "Teraz! Albo nigdy!". Podejmuje wiec, te znoszona przez los rekawice i z wyszczerzonymi w usmiechu zebami - zaczynam od nowa!
Obudzona z zimowego snu, w ktorym trwalam od jakis...kilkunastu lat, zakasuje rekawy, wycieram zakurzona klawiature i zmuszam resztke swych wykonczonych nuda neuronow do aktywnosci.
Bedzie tu o wszyskim i o niczym...a mniej ogolnikowo: bedzie o zyciu, zyci, zyciach.
Czas Start.