wtorek, 10 lutego 2015

Drugi.

Rozsmieszyla mnie czestotliwosc z jaka tu zagladam. Troche tez zabolalo...ba..zderzenie rzeczywistosci z wyidealizowanym planem, polegajacym w moim przypadku na cotygodniowym wpisie. Wpisie pelnym, rozpierdalajacej na male kawalki umysly, tresci. Tresci niezapomnianej, zapadajacej gdzies gleboko w czytelniku..i niekoniecznie mam tu na mysli dupe.
"Well..try again" jak to mawia ojciec mojego dziecka. So...I'm trying.